Nasz powód do dumy - Arrinera Hussarya GT

Stwierdzam z całą pewnością, że jesteśmy dumnym narodem. W rozmowach o przeszłości naszego wspominamy jakie wspaniałe armie posiadaliśmy i jak wielki był nasz kraj. Z zadowoleniem czytamy o naukowych odkryciach Polaków w różnych dziecinach czy jak wykorzystują swoją wiedzie by tworzyć nowe rzeczy, które z powodzeniem sprzedajemy na całym świecie. Arrinera Hussarya GT łączy to wszystko co wyżej wymieniłem. Pokazuje naszą wiedzę, przedsiębiorczość i zarazem z dumą nawiązuje do naszej historii.

Oficjalną światową premierę Hussarya GT miała na styczniowym Autosport International. Wybór imprezy nie był przypadkowy. Nie ma lepszego miejsca na pokazywanie wyścigowej wersji supersamochodu niż największe i najważniejsze targi o tematyce motorsportowej odbywające się w Europie. Na dodatek Wyspy Brytyjskie to istna mekka sportu samochodowego. Mnóstwo torów, krajowych serii wyścigowych, od producentów podzespołów do maszyn wyczynowych, na zespołach Formuły 1 kończąc.

Jeżeli czytaliście moją relacje z Autosport International zauważyliście pewnie, że nie wspomniałem tam słowem o prezentacji naszego rodzimego auta. Ten fakt nie umknął też uwadze wiceprezesowi zarządu Piotrowi Gniadkowi, który pomimo mojej małej gafy zaprosił mnie do Warszawy na spotkanie w siedzibie firmy gdzie osobiście przedstawił mi informacje o samochodzie i całym projekcie Arrinera.

Podczas naszej rozmowy została przedstawiona mi dotychczasowa historia firmy i co działo się z samochodem przez siedem lat. Przypomniano mi najpierw pierwszy samochód czyli Concept One, który wtedy napędzany był silnikiem z Audi. Później po dokładnym przeanalizowaniu wszystkich danych i wyciągnięciu wniosków z zebranych informacji obrano całkiem nowy kierunek dla naszego supersamochodu. Tak w sierpniu 2012 roku przedstawiono pierwsze obrazki Hussarya, które 3 lata później zamieniły się w jeżdżący samochód, który mogliśmy podziwiać na zeszłorocznych targach w Poznaniu i Warszawie. A co dzisiaj możemy powiedzieć o Hussarya GT?

Podstawę całego samochodu stanowi rama przestrzenna zbudowana ze stali BS4T45, na którą nałożono nadwozie wykonane z włókien węglowych, do którego pododawano wszystkie niezbędne elementy aerodynamiczne wyścigowych samochodów klasy GT czyli spliter, dyfuzor oraz duży tylny spojler.

Zobacz również: Goodyear - konferencja

Kolejnym istotnym elementem aerodynamicznym pozwalającym zadbać o lepszy przepływ powietrza pod samochodem jest płaska podłoga która w towarzystwie wielowahaczowego zawieszenia typu Pushrod i amortyzatorami Öhlins TTX (wykonanymi specjalnie do tego samochodu) powinny dać gwarancję pewnego prowadzenia i doskonałej trakcji.

Każdy fan wyścigów zgodzi się, że jedną z istotnych kwestii jest dźwięk jednostki napędowej pracującej na wysokich obrotach. Hussarya będzie napędzana silnikiem koncernu GM z rodziny LS. V8 o pojemności 6,2 litra produkujące w zależności od specyfikacji nawet do 650 KM w połączeniu ze sterowaną za pomocą łopatek sekwencyjną skrzynią Hewland LLS zapewni odpowiednie doznania słuchowe każdemu który przyjdzie oglądać wyścigi z udziałem tego samochodu, a co najważniejsze zadba o odpowiednie osiągi.

Jak w każdym nowoczesnym samochodzie cała konstrukcja zostanie wsparta elektroniką. W odpowiednim zarządzaniu pracą silnika pomoże Pectel SQ6. Kolejnym elementem elektronicznej układanki będzie Cosworth ICD Plus który na swoim ekranie będzie wyświetlał wszystkie aktualne informacje, a sześciotłoczkowe hamulce z tarczami o średnicy 380 mm będą wspomagane przez wyścigowy system ABS firmy Bosch.

Gdy tak czyta się całą specyfikację tego samochodu robi to niesamowite wrażenie, jest jednak jedna rzecz która sprawia, że ten pojazd staje się wyjątkowy. W sumie nie jest to rzecz tylko ludzie. Zespół inżynierów, w większości polskich, którzy konstruują model Hussarya. W projekcie pomagają też studenci i uczeni z Politechniki Warszawskiej. Wszyscy ci ludzie to światowej klasy specjaliści którzy wierzą i widzą w tym samochodzie potencjał.

Zapytacie zapewne co przyniesie nam przyszłość? Plany są wielkie, z tych najbliższych samochód zacznie startować w tym roku w wybranych wyścigach, a w przyszłym pierwsze egzemplarze trafią do zainteresowanych klientów. Więcej szczegółów zostanie ujawnione w przeciągu najbliższych miesięcy na konferencji prasowej, na której zostaną podani również kierowcy – wysoce prawdopodobne jest to że jeden z nich będzie pochodził z naszego kraju.

Supersamochód i samochód wyścigowy z Polski. Chyba jeszcze parę lat temu nikt nie spodziewał się, że będziemy chcieli podbijać tory wyścigowe swoją konstrukcją. Mi jak i pewnie większości fanów motoryzacji daje to powód do dumy. Trzymam kciuki za firmę Arrinera i z niecierpliwością czekam na pierwsze wyścigi.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Blogi:

Wszystko co powinniście wiedzieć o oponach Poznań Motor Show 2016 - relacja Maciek testuje - Hyundai i40 kombi 1.7 CRDI Business Szczera i osobista relacja: salon samochodowy w Genewie 2016 Na ulicach Genewy [vol. 2] Renault Kadjar Energy dCi 130 4×4 BOSE – test Subiektywny przegląd miesiąca #281 Lexus RC 200t F Sport – test [wideo] Spotkanie z legendą – Williams FW14B Peugeot 308 SW 1.6 BlueHDI 120 KM Active – test Maciek testuje: Honda HR-V Kia cee'd 1.0 T-GDI GT Line Po co Volvo wprowadziło do sprzedaży auto w ilości 5 sztuk? Nowy Mercedes-AMG E 43 4MATIC - zaspokoić apetyt Stacje kontroli pojazdów - system do poprawki Wiosenne nowości od Porsche Exclusive Z ekonomicznego punktu widzenia - kupić czy wynająć auto? Porsche 911 R - purysta z krwi i kości! Relacja z Autosport International 2016 Subaru Levorg 1.6 GT-S Sport - test [wideo] Citroën C4 Cactus Rip Curl Edition - nadciąga fala wyróżnienia 2016 Subaru Outback 2.0D 150 KM Lineartronic – wideo test Audi RS3 - wygrać bitwę kompaktów Nissan Qashqai 1.6 dCi 4×4 Tekna – test [wideo]

Popularne w tym tygodniu:

Subaru BRZ 2.0i Sport+ 6AT (2017) – test [wideo] Jeep Wrangler w szczegółach MINI Cooper 5d 1.5 136 KM Seven Edition – test [wideo]